Dlaczego Polacy wracają do kraju ?

Airplane is taxiing to take off at the sunrise

Coraz częściej analizuję  zachowania naszych rodaków na wyspach, gdzie część osób podejmuje decyzję o powrocie do kraju. Postanowiłem przyjrzeć się nieco bliżej jak wyglądają przyczyny tego zjawiska.

Jednym z powodów są oczywiście względy ekonomiczne powiązane z planowanym przez Anglię opuszczeniem Wspólnoty Europejskiej,  oraz słabnąca  i niestabilna wartość funta. Istnieją jednak inne dodatkowe przesłanki, które sprawiają, że wielu Polaków planuje wracać do ojczyzny. Głównym mechanizmem napędowym licznych powrotów, jest rosnąca świadomość Słowian na temat obecnej sytuacji w Europie. Zagrożenia związane ze sztucznie wywołaną falą „turystów” z Azji oraz nakręcane przez media fikcyjne akty nienawiści ze strony samych Brytyjczyków. To tylko dodatkowe przyczyny potęgujące strach i obawy, związane z najbliższą przyszłością Polonii na wyspach. Coraz więcej osób zatrudnionych w wielkich korporacjach zaczyna dostrzegać, że praca w takich miejscach oplata człowieka niewidzialną pajęczyną ograniczeń, rutyny i pośpiechu. Ostatnie miesiące w roku są tego najlepszym przykładem, kiedy to zwiększona produkcja oraz sprzedaż wielu artykułów sprawia, że bardzo często ludzie pracują po 6-7 dni w tygodniu.

Słynny listopadowy czarny piątek, na wyspach stał się narodowym świętem wszystkich oślepionych konsumentów, kupujących masę niepotrzebnych rzeczy, za które często płacą kolejną kartą kredytową… Jest to nic innego jak współczesna forma niewolnictwa, sprytnie zakamuflowana pod płaszczykiem stabilnej pozycji społecznej. Iluzja dobrobytu opartego na materialnych wartościach, w której panuje zasada: Pracuj, kupuj, konsumuj, umieraj. Niewidzialna pajęczyna niewoli sprawia, że ludzie coraz mniej czasu poświęcają dla siebie i swoich rodzin.

Bardzo często rezygnują  z marzeń i nie rozwijają swoich prawdziwych talentów. Wszystko to sprawia, że Słowianie mają dosyć zgubnej gonitwy donikąd, poszukując rozwiązań coraz częściej myślą o powrocie do ojczyzny. Rosnące ceny mieszkań oraz opłat, są kolejnym impulsem powrotu Polaków do kraju. Nie wspominając o warunkach i standardach brytyjskiego budownictwa.

Gdzie ciasne mieszkania, najczęściej gęsto rozmieszczone w szeregowej zabudowie, przypominają bardziej klatki dla ptaków w hodowlach przemysłowych. W takich klatkach z „kartonowymi” ścianami często mieszka nawet 6-8 osób, które korzystają z jednej kuchni i łazienki. Mieszkania takie bywają też zawilgocone lub zagrzybione, zaś dostęp do ogrodu ogranicza się do kilku metrów kwadratowych. Dodatkowo wzrasta również świadomość naszych rodaków, na temat chemicznej i przetwarzanej żywności powodującej powstawanie wielu chorób. Jak wiadomo Anglia została zdominowana przez wielkie koncerny spożywcze, oraz liczne sieciowe „PAŚNIKI”, w których znajdziemy toksyczne dania i koktajle, uzależniające podobnie jak nikotyna. Anglia Jest tym samym najbardziej zatruwanym i otyłym narodem na świecie, zaraz po Stanach Zjednoczonych. Zakupy i poszukiwanie prawdziwego naturalnego jedzenia bez GMO, bywa często sporym wyzwaniem. Nie wspominając o dostępie do czystej wody w kranach, która na wyspach od ponad 30 lat jest „uzdatniana” rozcieńczonymi TRUCIZNAMI zmieniającymi stan umysłu…Więcej na ten temat można przeczytać w mojej najnowszej książce „Globalne oślepienie”

To wszystko sprawia, że Słowianie zaczynają się budzić z „angielskiego snu”. Zaczynają doceniać prawdziwą wartość zdrowego jedzenia, pamiętają naturalny smak warzyw, owoców oraz tradycje i zwyczaje związane z produkcją własnej żywności przekazywane z ojca na syna. Dlatego coraz więcej rodaków powracających do kraju, planuje zakup własnego kawałka ziemi, gdzie będą mogli sadzić co zechcą. W dzisiejszym zatruwanym i szalonym świecie, takie uprawianie swoich warzyw i owoców jest niczym drukowanie własnych pieniędzy. Dlatego właśnie gigantyczne korporacje poprzez zabójcze umowy handlowe TTIP oraz CETA chcą za wszelką cenę zablokować nam dostęp do naturalnych upraw. Media głównego nurtu nadal milczą w tym temacie serwując zastępcze sensacje, oraz rozmaite rozrywki. Więc może warto zainteresować się tym co dzieje się za parawanem oficjalnych wydarzeń, zastanowić się chwile, wyciągnąć własne wnioski oraz wyrazić swoje zdanie lub sprzeciw. Dla wszystkich zainteresowanych instynktownym powrotem Słowian do natury, polecam serię fascynujących książek pod tytułem „Dzwoniące cedry Rosji” Władimira Megre. Książki zostały wydane w wielu krajach i są sprzedawane w milionach egzemplarzy. Powstał również ruch społeczny, którego celem jest zakładanie tzw. „rodowych siedlisk” oraz wiosek ekologicznych. Każdego roku na całym świecie powstają nowe, podobne osady rodzinne oparte na wiedzy zawartej w książkach Władimira. Najwięcej na Ukrainie, Białorusi ale również w Polsce, Niemczech, Francji i USA.

Share

Przemysław Siwacki

Autor książki Globalne Oślepienie. Wnikliwie patrzący na otaczający nas świat i mechanizmy nim rządzące.